Eger – dumna, węgierska twierdza

Miasto dla zagranicznych turystów słynie głównie z wina i term, ale dla Węgrów jest symbolem patriotycznej dumy. Właśnie tutaj madziarscy bohaterowie broniąc resztę Europy przed napływem okrutnej i niszczycielskiej siły, zatrzymali niepokonaną wcześniej, osmańską armię. Jak do tego doszło i czy warto udać się w stronę Egeru można przeczytać poniżej.

Heroiczna obrona

„Niechybnie nastąpi starcie z tą samą armią turecką, która zdobyła najsilniejsze twierdze węgierskie: Temesvar i Szolnok. Zajęte Dregely, Holloko, Sago, Bujak, Sag, Balassa-Gyarmat. Turcy zajęli wszystkie twierdze, które oblegali. Hasło, z którym rzucano do boju zastępy tureckie, brzmiało: „Zdobyć i podbić pod jarzmo sułtana wszystko, co pozostało jeszcze z ziem węgierskich”. Zatem są już blisko. Idą jak burza, jak niszczycielska krwawa wichura, siejąc śmierć i pożogę. Sto pięćdziesięciotysięczna horda tygrysów, dzikie zwierzęta o ludzkich twarzach. A może nawet jest ich dwieście tysięcy. Większa część od dziecka przysposabiana do strzelania, do włażenia na mury, do walki. Szable mają damasceńskie, pancerze ze stali derbendeńskiej; dzidy ich to arcydzieła mistrzów kowalskich Hindustanu. Działa ich odlewają ludwisarze Europy. Prochu, naboi, bomb i broni mają w bród. Krwawi zbójcy! A po stronie przeciwnej? Mała twierdza, zaledwie kilka lichych armat, jakieś tam dziurawe żelazne rurki, falkonety, zwane szumnie działami”.

„Gwiazdy Egeru” Geza Gardonyi

Gdy Imperium Osmańskie w swoim marszu pochłaniającym stary kontynent we wrześniu 1552 r. stanęło u stóp Twierdzy Eger swoją liczącą sto pięćdziesiąt tysięcy zbrojnych armią, szanse na uratowanie miasta były nikłe. Za murami znajdowało się bowiem ledwo dwa tysiące węgierskich obrońców. Mimo takiej dysproporcji sił Turcy musieli odstąpić od oblężenia po 39 dniach. Sam dowódca twierdzy Istvan Dobo jak i jego podwładni zapisali się więc złotymi zgłoskami w historii Madziarów, a Eger został symbolem odwagi, oddania i patriotyzmu. Co prawda 44 lata później miasto jak i cały kraj znalazły się jednak pod panowaniem Turków, to właśnie wspomniana, dramatyczna i skuteczna obrona pozostała narodową dumą już na wieki.

XIII wieczny zamek na wzgórzu ze względu na najazdy obcych armii szybko został przekształcony w twierdzę ufortyfikowaną murami, basztami, kazamatami i bastionami. W jej obrębie znajdowała się również katedra, pałac biskupi oraz liczne budynki gospodarcze z piekarnią czy masarnią. Należy również wspomnieć, że już w 1009 r. założono tu biskupstwo i to właśnie księża wznieśli pierwszy zamek, a archidiecezja egerska jest jedną z najstarszych na terenie Węgier.

Twierdza na najazd przygotowywała się przez wiele dni – gromadzono pożywienie, ubijano zwierzęta, pieczono chleby, magazynowano wino. To właśnie temu ostatniemu przegrani Turcy przypisali magiczne wprost właściwości – widząc czerwone ślady na brodach wojowników broniących twierdzy uznali je za byczą krew, której picie dawało nadprzyrodzoną wprost siłę, dzięki której Węgrzy mogli pokonać niezwyciężoną wcześniej armię. Lokalne wino nazwano więc „Egri Bikavér” (czyli „Bycza Krew”) i do dzisiaj szczepy te uprawiane są w okolicy jako jedne z najpopularniejszych. Choć jest to tylko legenda (ale czy na pewno?) niewątpliwie dodaje smaczku zarówno całej historii jak i samemu winu…

„Zaroiło się na murach. Dopiero teraz poszły w ruch granaty. Gołymi rękoma rzucają w dół tysiące pękających i siejących śmierć pocisków. Krzyk, wrzask, huk, dym, swąd siarki, zgiełk piekielny. Po żelaznych zaczepach drabin trzaskają czekany, topory i siekiery. Niektórych drabin czepia się dwudziestu ludzi, gdy odepchnięte od muru runą, przygniotą ich u podnóża twierdzy.”

„Gwiazdy Egeru” Geza Gardonyi

Obecnie w fortyfikacjach wejść można do wnętrz muzealnych, baszt, kazamat czy piekarni, a audioprzewodnik przemówi także polskim głosem podczas oglądania wystaw poświęconych historii Egeru, zwycięskiej bitwie oraz budowie zamku i katedry, po której niestety został tylko plac i niezbyt wysokie pozostałości ścian zewnętrznych. Z murów twierdzy zaś rozpościera się doskonały widok na miasto. Na głodnych i spragnionych czeka restauracja „1552”, a na kolekcjonerów pamiątek sklepik.

W Sali Bohaterów na egerskim zamku można zobaczyć tylko symboliczny grób bohaterskiego przywódcy zmarłego w 1572 r.(gdyż spoczywa on w kościele przy rodzinnym majątku na Słowacji), jak i tablice z nazwiskami wszystkich obrońców. Wśród nich są też kobiety i dzieci, bowiem do walki i obrony przed poganami ostatecznie stanął każdy przebywający w murach twierdzy. W samym mieście zaś stoją dwa imponujące pomniki przypominające o wielkiej bitwie i jej zwycięskich wojownikach.

„Już od trzydziestu dwóch dni napierają Turcy z przeważajacymi siłami. Damy im radę. Wybijemy ich co do nogi! Królewska armia jeszcze nie nadeszła, ale nadejdzie! Jeszcze po stu latach świat podziwiać będzie egerczan, którzy w pamięci całej ludzkosci pozostaną symbolem odwagi i bohaterstwa”.

„Gwiazdy Egeru” Geza Gardonyi

Widać, że zarówno Eger jak i Węgrzy żyją tą historią i nadal kultywują pamięć o swoich bohaterach, a sama obrona miasta wydaje się być dla nich tym, czym oblężenie Częstochowy dla Polaków. Powstały więc liczne utwory literackie oraz filmy. Najsłynniejszą jest wydana w 1899 r. powieść autorstwa Gézy Gárdony o tytule „Gwiazdy Egeru”. Została ona przetłumaczona również na język polski, więc każdy może się przekonać czy lepszy jest sienkiewiczowski „Potop” czy dzieło wspomnianego Madziara. Wystawa poświęcona życiu i twórczości pisarza znajduje się w samej twierdzy, u jej stóp natomiast stoi jego pomnik. Autor w Egerze znalazł swój dom i właśnie tutaj napisał kilka historycznych dzieł, w tym to najpopularniejsze.

Eger

Na starym mieście na pierwszy plan wysuwają się dwie świątynie – imponujący, barokowy kościół minorytów z dwiema wieżami i bazylika archikatedralna z 1837 r. Spacerując można podziwiać wiele wspaniałych budynków jak ratusz, biblioteka, teatr czy synagogi. Zachowała się również jedna pamiątka po osmańskim imperium w postaci minaretu, który udostępniony jest do zwiedzania. Ostatecznie bowiem miasto okupowane było przez Turków przez 91 lat, aż do odsieczy wiedeńskiej w 1683 r., którą to jak wiemy dowodził polski król Jan III Sobieski. W Pałacu Arcybiskupim można zobaczyć prace węgierskich malarzy, a cieniu poszukać w największym parku miejskim zwanym Ogrodem Arcybiskupim.

Eger oprócz twierdzy, barokowych zabytków i „byczej krwi” słynie również z basenów termalnych. Te położone w centrum kuszą siedmioma basenami, strefą spa lub dla dzieci. Relaksować można się tutaj cały dzień lub udać się tylko popołudniem celem schłodzenia po zwiedzaniu.

Spacer uliczkami, wzdłuż meandrów potoku o tej samej nazwie co samo miasto, w poszukiwaniu smakowitego wina, lokalnych langoszy czy ciekawych pamiątek sprawia, że spędzić tu można cały dzień, lub uczynić z tego miejsca bazę wypadową w inne rejony kraju czerwonej papryki i gulaszu ;-).

Dodaj komentarz