Gdy hrabia Jakob Ludwig Friedrich Wilhelm Joachim de Pourtalès wkraczał do gabinetu Siergieja Sazonowa, ministra spraw zagranicznych Imperium Rosyjskiego, wiedział, że losy świata są dosłownie w jego rękach. Prawdopodobnie zdawał sobie również sprawę, że dokument, który miał przy sobie będzie kolejnym klockiem domina, które tym razem upadając wywoła lawinę nie do zatrzymania. Czy miał jednak tak dużą wyobraźnię, żeby przewidzieć iż w ciągu kilku najbliższych lat zginie aż tyle milionów ludzi nie tylko bezpośrednio zaangażowanych w konflikt, ale po prostu mających to nieszczęście, że żyli w tym czasie w Europie? Hrabia był ambasadorem Cesarstwa Niemieckiego i jego zadaniem w tym dniu było wręczenie aktu wypowiedzenia wojny wschodniemu sąsiadowi. Podobno arystokrata miał łzy w oczach.
Był pierwszy dzień lipca 1914 roku.
Pałac rodu Pourtalès w Głębowicach
W 1789 roku miejscowość została zakupiona przez hrabiego Gustava von Rödern i ustanowiona jako rodowa siedziba. Sam pałac powstał na początku XVII wieku w otoczeniu parku stylu angielskiego, w miejscu wcześniejszego dworu. W następnym stuleciu, a dokładnie w roku 1842 Głębowice nabywa hrabia Carl von Pourtalès, dziadek wspomnianego na początku ambasadora. Od tego momentu następuje prawdziwy rozkwit i rozbudowa całego założenia, powstają między innymi kaplica grobowa czy oranżeria, przebudowany zostaje pałac oraz park. Kolejni członkowie rodziny gromadzą w obiekcie drogocenne dzieła sztuki.



Do pierwotnej bryły pałacu dobudowane zostają skrzydła boczne, powstaje taras ogrodowy, rozbudowana klatka schodowa, zmieniona zostaje elewacja, którą od tego czasu zdobią herbowe pelikany oraz liście laurowe. Powstają piękne sale reprezentacyjne i balowe, po których obecnie zobaczyć można tylko nieliczne zdobienia oraz resztki kolumnowego przedsionka.






W mrocznych czasach III Rzeszy i II wojny światowej obiekt pojawia się na (mitycznej dla niektórych) liście Grundmanna, jako jedno z miejsc zmagazynowania dzieł sztuki (nie ukrycia jak chcą niektórzy) – w tym przypadku ze Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu. W rękach rodu Pourtalès rezydencja pozostaje do końcówki globalnego konfliktu, który przetacza się przez wiele takich założeń jak walec, za kierownicą którego tradycyjnie zasiedli m.in. sołdaci krasnej armii. Potem scenariusz jest wielu znany: PGR, podział na mieszkania, zaniedbanie, sprzedaż, dewastacja mniej lub bardziej celowa przez nowego właściciela… i powolna agonia.






Wszystko wskazuje na to, że pałac nie przetrwa niestety XXI wieku. Bliżej mu do kresu swych dni niż niż do jakiejkolwiek szansy na remont. Budynek systematycznie traci resztki dachu, ściany, stropy, odpadają kolejne zdobienia. Jeżeli podejdziemy z właściwej strony wydawać się może, że jest dla niego nadzieja, ale gdy staniemy przed wejściem głównym nasz dobry nastrój zostanie rozwiany po brutalnym zderzeniu z rzeczywistością.






Mimo wpisania pałacu do rejestru zabytków i prowizorycznego zabezpieczenia w latach 90-tych ubiegłego wieku, obecny właściciel nie robi kompletnie nic. Co więcej, zapadł się on pod ziemię i nawet wszczęte postępowania w związku ze znieważeniem szczątków znajdujących się w rodowej kaplicy grobowej na terenie pałacowego parku, czy o zniszczenie lub uszkodzenie zabytku nic nie dały. Na szczęście afera medialna jaka wybuchła w pierwszej sprawie spowodowała zabezpieczenie kości i nie niszczeją one już w zalanej krypcie. Można do niej za to zajrzeć by zobaczyć resztki trumien.
Kaplica i mauzoleum
Jeżeli na kimś zrobiła wrażenie ruina siedziby rodu Pourtalès to będzie zachwycony również wspomnianym wyżej miejscem spoczynku członków hrabiowskiej rodziny. Gdy wybierze się tam w okresie wegetacji roślinności to może nawet nie zauważyć budynku, gdyż jest on pięknie zarośnięty bluszczem i ukryty wśród drzew zdziczałego parku. Trzeba wypatrywać owej kaplicy, gdyż jest co podziwiać. Zbudowana została na początku XX wieku w stylu neoromańskim i neogotyckim z nieotynkowanej cegły z wykorzystaniem piaskowca i granitu. Za wygląd obiektu odpowiada znany architekt Carl Lüdecke (twórca projektu pałacu w Kopicach i rodzinnych grobowców w okolicach Leśnej). Na posadzce mauzoleum znalazły się płyty marmurowe. Nad wejściem do krypty u szczytu obiektu umieszczono herb rodowy.









Oranżeria i dom ogrodnika
Po drugiej stronie parkowej drogi znajduje się zdewastowana oranżeria, której wnętrza niestety pożarła komunistyczna „estetyka” i tylko zewnętrzna elewacja przedstawia sobą jakąkolwiek wartość.



Powojenne losy hrabiego
Wykształcony m.in. w Akademii Rycerskiej w Legnicy hrabia po zawarciu pokoju wydał swoje wspomnienia z gorącego okresu przed wybuchem konfliktu zatytułowane „Na rozdrożu wojny i pokoju: moje ostatnie negocjacje w Petersburgu, koniec lipca 1914 r.”. Następnie kierował jednym z wydziałów niemieckiej policji politycznej, by w roku 1920 przejść na emeryturę. Hrabia Jakob Ludwig Friedrich Wilhelm Joachim de Pourtalès umiera w Niemczech w roku 1928. Podobno zostaje pochowany w Głębowicach, choć próżno szukać jego imienia na płytach znajdujących się w kaplicy grobowej.
Chyląca się ku upadkowi ruina
Sam pałac jeszcze zaznacza swoją obecność w mroku dawnego parku, jeszcze widać czasy jego świetności, jeszcze z użyciem coraz większej wyobraźni można spostrzec piękno rezydencji, jeszcze stoją ściany… Jeszcze…
