Zamek w dobrej formie przetrwał prawie do połowy XX wieku, by w powojennych czasach być siedzibą państwowego urzędu, liceum i szkoły oficerskiej. Następnie ze względu na jego wielowiekową historię nie oszczędzając ścian, sufitów i podłóg kolejni prywatni już właściciele szukali tutaj ukrytych skarbów. Na szczęście pomału wraca do dawnej świetności, ale trasa turystyczna obejmuje obecnie tylko część obiektu, sporo ciekawostek jakie zobaczyć mogą tylko pracownicy tudzież konserwator zabytków wciąż czeka na swoją kolej. Koniecznie trzeba tu zajrzeć, aby docenić odbudowę i poznać historię sięgającą XIII wieku.
Zamek książęcy Niemodlin
Pierwsza mieszkalno-obronna wieża zastąpiona została murowaną budowlą w 1313 za czasów księcia Bolesława Pierworodnego. Po śmierci ostatniego pana z linii niemodlińskiej Jana II Dobrego w 1532 roku, zamek przeszedł pod panowanie Habsburgów, a następnie pruskich Hohenzollernów. Kolejnymi już prywatnymi właścicielami były znane rodziny von Pückler i Promnitz, a ostatnią, najdłużej panującą była inna znamienita rodzina – von Praschma.
700 lat historii zdecydowanie zapisało się w bryle zamku. Odnajdziemy tu gotyckie fundamenty, eleganckie renesansowe detale oraz pełne przepychu barokowe zdobienia. Szczególną uwagę przykuwa wieża bramna, którą zdobi misterne sgraffito, oraz zamkowa kaplica o wyraźnych cechach neogotyckich. Część skrzydeł posiada piękne arkadowe krużganki. To właśnie one, w połączeniu z układem wewnętrznego dziedzińca, sprawiają, że Niemodlin bywa nazywany „śląskim Wawelem” – i trudno odmówić temu porównaniu trochę racji. Mimo niesamowitej mieszanki stylów, zamek zachował niezwykle spójną i harmonijną bryłę, do której wkracza się przez most. Dawniej bowiem warownię otaczała głęboka fosa.
Zwiedzanie rozpoczyna się od… piwnic. To tutaj, pod potężnymi sklepieniami utworzono wystawy prezentujące zbrojownię, gdzie zgromadzono repliki broni białej i palnej, a także galerię ikon. Trafić można też do krypt, przypominających o dawnych mieszkańcach warowni, oraz do pracowni alchemika i na wystawę ceramiczną. Na niej odnaleźć można autentyczne fragmenty dawnych pieców oraz kunsztownie zdobione kafle zdobiące niegdyś wnętrza. Dla odważnych przygotowano izbę tortur, w której repliki dawnych narzędzi kata obrazują mroczniejszą stronę historii sądownictwa. Prawdziwą jednak gratką jest legendarny Kamień Mocy – czakram wypełniony niezwykłą siłą i energią, którą poczuć mogą jednak tylko niektórzy…
Przez krużganki wchodzi się do kaplicy, gdzie z XVII-wiecznego wyposażenia pozostała chrzcielnica, schody i epitafia. Znajduje się tu również otwierana podłoga z windą (!) prowadzącą do wspomnianej krypty. Ściany świątyni oprócz zabytkowych malowideł zdobią współczesne obrazy przedstawiające legendarną Białą Damę – najsłynniejszą niemodlińską zjawę, która według podań wciąż czuwa nad zamkiem oraz portret obecnych właścicieli, którzy pracują nad rewitalizacją zamku.
Przechodząc na piętro budynku mamy okazję zajrzeć do kilku sal, które stopniowo odzyskują dawny wygląd i wyposażenie. Szczególną uwagę przykuwają kunsztownie wykonane drewniane sufity, które przetrwały próbę czasu, a dopełnieniem całości jest pieczołowicie dobrane wyposażenie: ciężkie, dębowe stoły, rzeźbione szafy i stylowe krzesła. Reprezentacyjne przestrzenie, jak i sypialnie czy pokój muzyczny oddają ducha czasów Praschmów tworząc opowieść o życiu codziennym i wielkich uroczystościach dawnych gospodarzy. Jako przedstawiciele znamienitej szlachty ostatni właściciele tutejszych włości pełnili funkcje wysokich urzędników państwowych, parlamentarzystów i dyplomatów aktywnie uczestnicząc w życiu politycznym Prus i Niemiec. Niezwykle ważnym filarem tożsamości rodu była ich głęboka wiara oraz tradycja rycerska. Przez pokolenia mężczyźni z rodziny Praschmów byli związani z elitarnym Zakonem Maltańskim. To połączenie wpływów, majątku i rycerskiego oddania na wieki zapewniło im silną pozycję na tych terenach. Potomkowie niemodlińskiej linii obecnie żyją w Niemczech i Austrii.
W XVIII wieku właściciele dóbr i pałaców prześcigali się w organizacji założeń ogrodowych wokół swoich rezydencji. Tutaj nie było inaczej, powstał więc wspaniały park w stylu angielskim, czego pozostałością jest kilkanaście drzew, w tym cis imieniem Iwo pamiętający minione cztery wieki. Najbardziej efektownym punktem widokowym jest południowy taras. Wsparty na trzech potężnych arkadach, z szerokimi, kamiennymi schodami prowadzi wprost w do ogrodu. Park to jednak nie tylko statyczna zieleń. Prawdziwą atrakcją, zwłaszcza dla najmłodszych, są stada oswojonych danieli. Te szlachetne zwierzęta swobodnie przemierzają teren, a możliwość nakarmienia ich przygotowaną na miejscu karmą pozwala na wyjątkowo bliskie obcowanie z naturą. Należy jednak na tę naturę uważać, gdyż potrafi być dość nachalna 😉 Daniele to też nawiązanie do herbu von Praschmów – niebieskiej tarczy ozdobionej dwoma złotymi rogami jelenia.
Ciekawastką dla fanów srebrnego ekranu jest fakt, iż zamek był planem filmowym dla Jana Jakuba Kolskiego, który nakręcił tutaj „Jasminum” czego pamiątką są roślinne motywy na ścianach i kolorowe „witraże” w oknach. Tajemnicza i magiczna opowieść toczy się w klasztorze, do którego przybywa młoda konserwatorka zabytków wraz z córką, zakłócając życie spokojnych braciszków. Miejsce to stanowi idealny plan dla takich właśnie historii.
Na teren zamku wchodzi się przez budynek bramny, w którym znajduje się dobrze wyposażony sklepik. W odrestaurowanej powozowni, w dawnych boksach mieści się „Restauracja 1313” serwująca posiłki na ceramice prosto z fabryki w Tułowicach. Warto docenić taką regionalną współpracę i nawiązanie do historii.
Arboretum Lipno
Właścicielowi dóbr niemodlińskich Janowi Nepomucenowi Karolowi Praschma przestał jednak wystarczać teren przyległy do zamku. W 1782 roku w pobliskim Lipnie urządził on krajobrazowy park angielski nasadzając wiele gatunków drzew z całego świata. To czyni ten ogród najstarszym arboretum w Polsce! Co ciekawe położony on jest w najcieplejszym miejscu Opolszczyzny, co pomaga przetrwać drzewom z Europy Południowej czy Japonii. Do najrzadszych okazów należą rosnące tu jałowce wirginijskie, żywotniki olbrzymie i tulipanowce amerykańskie. Ogród wygląda pięknie szczególnie wiosną kiedy kwitną azalie i rododendrony, ale o każdej porze roku malownicze ścieżki wśród zieleni i szemrzącego strumyka z przerzuconymi przez niego mostkami stanowić będą dobry pomysł na spacer.
Cały park dendrologiczny ma powierzchnię 4 hektarów, a obok niego mieści się też park krajobrazowy, w którym znajdziecie miejsce na ognisko oraz kilka pomysłów na mały spacer, w tym ten do Chatki Pustelnika – obecnie kapliczki na świeżym powietrzu. Pp rodzie mija się ogromny głaz narzutowy – pozostałość po zlodowaceniu sprzed jedenastu tysięcy lat.
Miasto i bifyj
Warto zajrzeć na niemodliński rynek, który ma nietypowy kształt zwany wrzecionowatym – to wąski, długi prostokąt wzdłuż którego ustawione są XVIII i XIX-wieczne kamienice. Na jednym końcu znajduje się gotycki kościół , na drugim budynek bramny prowadzący do zamku. Nad pobliskim stawem znajduje się restauracja Na Wyspie, która jest dobrym przystankiem na szlaku kulinarnym „opolski bifyj”. Zjeść tutaj można firmowe danie jakim jest karp po niemodlińsku, ale i inne regionalne posiłki tutejszej kuchni, którymi delektować się można podziwiając widok pobliskiego książęcego zamku odbijającego się w tafli wody.
